poniedziałek, 22 sierpnia 2011

I po festiwalu...

Było fantastycznie!!! 
( fotki takie sobie, ponieważ z komóreczki - aparatów powyżej 5 mln px  nie wolno było wnosić ) Pierwszy dzień minął  pod znakiem dobrego rocka, dla mnie największe gwiazdy wystąpiły właśnie tego dnia :) Byłam pod wrażeniem organizacji i sposobu przygotowania całego festiwalu, ponieważ pamiętam, jak wyglądały takie imprezy "za moich czasów" xD  A tu spokój, porządek... Bawiliśmy się do późnej nocy, do centrum ( jak i na sam koncert ) wracaliśmy pod eskortą policji autobusami festiwalowymi. Drugi dzień to pomieszanie rocka i hip-hopu, rapu oraz występ głównej gwiazdy Kanye Westa, choć ten występ poza efektami dodatkowymi mnie jakoś nie zachwycił... nie te klimaty :)))



White lies:



A tu musicie uwierzyć na słowo: The Kooks:
( dali świetny koncert , który będę pamiętać jeszcze długo, długo...)


Zostały pamiątki:



Przy okazji było także zwiedzanko Krakowa:







Pogoda dopisała jak widać :) a Kraków jest magiczny i niepowtarzalny!

W niedzielę wybraliśmy się do żydowskiej dzielnicy Kazimierz, która zauroczyłam mnie swoim klimatem, którego niestety zdjęcia nie są w stanie oddać, ani troszeczkę:






A teraz najwyższy czas zabrać się do pracy!
Miłego poniedziałku!


1 komentarz:

Bajjka pisze...

aaaaaale Ci dobrze :):) zazdroszczę najbardziej Editors i Interpol!!!! buuuu, a ja tak daleko ;)