poniedziałek, 16 stycznia 2017

Dzień Babci i Dziadka

Dzisiaj post hurtowy. Będzie dużo zdjęć, więc ograniczę tekst :)

Ponieważ kartki są dla jednej Zamawiającej, starałam się, aby każda była inna. Jedyną wytyczną był format ( kwadrat ) oraz prośba, aby kartki były "ciepłe", kolorowe.

Pierwsza jest więc w fioletach, na papierach Galerii Papieru. Prosty układ, żeby nie powiedzieć banalny. Jednak zawsze się sprawdza....






Do drugiej kartki także użyłam Galeriowych papierków, ale tym razem z mocno kontrastowej kolekcji, która nie potrzebuje dodatkowych ozdobników. Jest piękna sama w sobie. Uwielbiam to połączenie granatu i chłodnego różu.





Ta kartka powstała bez papierów scrapbookingowych. Wykorzystałam tylko kolorowe kartony. Można? Można! Czy róż z zielenią też nie wygląda wspaniale?






A tutaj mamy kolekcję walentynkową, ale przecież ogromu miłości dla babci i dziadka nie można porównywać nawet z innymi formami tego uczucia.... A wnuki chętnie dają dziadkom całe serce!







Dziękuję za odwiedziny i to, że dotrwaliście do końca :)

Pozdrawiam serdecznie i ciepło, bo mają znów nadejść mrozy......

środa, 11 stycznia 2017

Oliwkowa szkatułka

     W pewnym wieku ludzie chorują na przeróżne schorzenia i z upływem lat przybywa nam leków, które przyjmujemy stale, każdego dnia - niestety. Ta szkatułka ma pomieścić "podręczny" zestaw leków, zwyczajowo leżących na komodzie i innych miejscach, gdzie kłują po oczach... Zamawiająca poprosiła więc o spory kuferek, najlepiej z przegródkami, który pomieściłby te wszystkie medykamenty, aby już nie leżały na widoku.
     Drugą wytyczną był kolor - zielony. Lubię ten kolor, choć bardziej w dodatkach niż jako główna baza. Postanowiłam więc dać jaśniejsza górę, z zielonymi elementami, a dolną część szkatułki - właśnie zieloną. Długo szukałam odpowiedniej serwetki i w końcu trafiło na papier ryżowy z pięknym kwiatowym wzorem. Jak widać ma oliwkowe brzegi. Niestety, farby mieszałam i mieszałam i wydawało się, że to już właściwy odcień, a po pomalowaniu i wyschnięciu - dolna cześć zamiast oliwkowo-khaki - wpada w pastelowy odcień z nutą turkusu.... Cóż... tak to właśnie często bywa. Pudełko odłożyłam chyba na tydzień, bo nie mogłam na nie patrzeć. W końcu jednak termin odbioru była bardzo bliski i chcąc nie chcąc, pudełko należało skończyć. Pomalowałam więc górę na biało ( pod papier ), brzegi góry na różowo ( pod kolor kwiatów ), a następnie na kremową biel i pozdzierałam tu i ówdzie, aby wydostać róż na światło dzienne. A dół z nieumiejętnie dobrana zielenią pomazałam, pomiziałam i powycierałam rożnymi odcieniami zieleni i na koniec złamanej bieli. W końcu byłam jako tako zadowolona z efektu. Dołożyłam element ozdobny i polakierowałam kilkukrotnie. Gotowe....
    










W końcu mróz trochę zelżał... U nas dziś -13 stopni, ale weekend był straszny - 23st. brrrrr....

Pozdrawiam zatem bardzo cieplutko i dziękuję za odwiedziny!


środa, 4 stycznia 2017

Chustecznik z perłami

Witajcie w 2017 roku!

Wybaczcie, że nawet nie złożyłam Wam życzeń świątecznych.....
U nas całą rodzinkę rozłożyło straszne choróbsko... Tak więc nie było u nas w domu za bardzo żadnych przedświątecznych przygotowań, porządków itd, same święta też przeleżeliśmy. Było wyjątkowo...Nic nam się nie chciało, trudno było się zmobilizować do czegokolwiek, nawet w późniejszych dniach rekonwalescencji. I tak jakoś dotrwaliśmy do Sylwestra i Nowego Roku :)

Złożę więc Wam życzenia 
wszystkiego dobrego na cały, calutki nowy rok
Niech każdy dzień przyniesie Wam radość, 
zdrowie, szczęście 
i powodzenie w realizacji planów czy zamierzeń; 
niech się spełnią najskrytsze marzenia 
i nie opuszcza Was wena 
- czego i sobie życzę...
 :)

Dziś przychodzę do Was z chustecznikiem. Jest to pierwszy mój chustecznik otwierany od góry, a  nie poprzez wysuwaną klapkę pod spodem. Chyba przez to łatwiej się go szlifuje i maluje. Realizacja tego pudełka inspirowana była wyglądem lusterka, do którego chustecznik miał pasować ( pokaże je na końcu postu ).
Pudełko najpierw pokryłam szarą farbą, następnie preparatem do zdzierania ( vintage effects ). Na to nałożyłam farbę białą, do której domieszałam kilka kropel brązu i beżu, alby przełamać "biel całkowitą", jeśli wiecie o co mi chodzi... Chciałam aby pudełko bardziej się zgrało kolorystycznie z perełkami. Gdy farba wyschła zaczęłam zdzierać i drapać.... Potem nałożyłam tu i ówdzie srebrną patynę, co dało słabo widoczny na zdjęciach efekt srebrnego błysku..... Potem lakierowanie i najlepsze - przyklejanie na gorąco perełek :)

Zdjęcia fatalne, takie jak moje samopoczucie gdy je robiłam hehehehe









 a oto lusterko - inspiracja ( dostępne w home&you ; a zdjęcie ze stronki: Klik ) )


Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam z zasypanego śniegiem Zabrza :)


sobota, 17 grudnia 2016

Komplet ślubny w stylu retro

Bardzo lubię przygotowywać takie komplety. Dziś karteczka w pudełku wraz z torebką oraz skarbonka na pieniążki, które zostały wręczone w prezencie Młodej Parze. Całość wykonana z papierów Galerii Papieru.

















Miłego weekendu!